Czy wizerunek siebie ma z nami cokolwiek wspólnego?

"Pamiętam kiedy studiowałem psychologię na uniwersytecie jednym z tematów było znaczenie dobrego, zdrowego obrazu samego siebie. Byłem tym zafascynowany, aż pewnego dnia pojawiło się coś takiego: 'obraz? Dobry obraz samego siebie? Zły obraz? Przecież jest to tylko obraz!' Zdałem sobie sprawę, że uczono nas przejścia z negatywnego wyobrażenia siebie do pozytywnego. Oczywiście, jeśli zamierzamy zostać na poziomie wyobrażeń, wiary w to, że jesteśmy ideą czy obrazem, wtedy lepiej jest mieć pozytywny obraz samego siebie niż negatywny. Jednak jeśli zaczniemy przyglądać się podstawie i korzeniowi cierpienia zobaczymy, że obraz samego siebie jest tylko tym - obrazem samego siebie. Jest ideą. Zbiorem idei. Dosłownie jest produktem wyobraźni. Jest tym, kim wyobrażamy sobie, że jesteśmy. Zatrzymujemy się na poświęcaniu tak wielkiej wagi obrazowi pozostając w ciągłym stanie podtrzymywania, chronienia i poprawiania tego obrazu, po to by kontrolować jak inni postrzegają nas.

W efekcie wciąż krążymy dookoła prezentowania wyobrażeń sobie nawzajem i odnosimy się do siebie jak do wyobrażeń. Kimkolwiek myślimy ktoś inny jest, jest tylko wyobrażeniem, które mamy w naszej głowie. Kiedy odnosimy się do siebie z poziomu obrazów nie odnosimy się do tego kim naprawdę ta osoba jest, tylko do swojego wyobrażenia o tym, kim ta osoba jest. Potem zastanawiamy się dlaczego nie odnosimy się do siebie za dobrze, dlaczego się kłócimy i dlaczego nie rozumiemy się naprawdę głęboko."

Adyashanti


Ostatnie Wpisy
Archiwum