Wiersz Ani Kupiec, po jednej z naszych cyklicznych grup …

2015/03/08

Ciemność w przestrzeń roztrzaskuje bramy,

myśl w nieskończoność zanika i moc straciła, 

głowę schyloną w ramionach trzyma

i cicho jeszcze mantrą swej obecności się staje.

Ty wzrok na pół podzieliłeś i zobaczyłeś

skrywane krainy co się objawiły, przestrzeń wypełniły

i bramą się stałeś co łączy to co nigdy rozdzielone nie było.

  

Tam z ducha, myśli i ciała

u stóp twych zaplata cicha Obecność warkocze 

i trzyma w swych dłoniach te części

co miejsca w świecie szukają

i ciągle strudzone o imię Twe walczą

w cichej nadziei niezapomnienia

i skroni Twojej blaskiem się stały

co przeszłość i przyszłość w wiecznej chwili zatrzymały 

  

I wolność jak kwiat swe pąki rozwija

a każdy w ramionach tuli Twe ciało,

szepcząc do ucha jesteś mą częścią

napój swe usta spragnione Jestestwa.

I Twoje ręce ziemi twarz głaszczą,

co Twoją twarzą odbija się w lustrze,

a głos Twój echem dobiega z oddali,

nie słuchasz słuchem się stałeś...

i kwiatem, wolnością... nie ma Cię, Jesteś...

Please reload

Witajcie jak zawsze serdecznie,

2019/12/27

Dla mnie sprawa jest prosta - jesteśmy tu po to aby istota ludzka stała się Istotą Ludzką!!

2019/06/05

No, miałam pisać o przedwiośniu a skończyło się na seksualności …

2019/03/06

Ten rok był dla mnie pełen eksperymentów ….

2018/12/25

1/5
Please reload

Ostatnie Wpisy
Please reload

Archiwum
Please reload

© 2013 - 2020 Kama Korytowska

Ta strona używa cookie i innych technologii.

Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie,

zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.